poniedziałek, 1 grudnia 2014

Pierwsze podskoki

Moje pierwsze podskoki. 



8 komentarzy:

  1. Nooo!Ta co się zarzekała, że w galopie sztywna i konie rzuca!Swoją drogą-też tak nazywam moje skoki;)Gratuluję i zazdroszczę (nie pamiętam,kiedy skakałam...)
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Strasznie dawno żeśmy nie gadały :) miło mi że zaglądasz. No wiesz, widzę jak ludzie jeżdżą i mam pojęcie o własnych niedociągnięciach. Ale powoli, powoli do przodu. Jeździesz gdzieś?

      Usuń
  2. I tak trzymaj,Słonko!Ja jeżdżę tyle lat i dalej jeździec ze mnie żaden;),ale się nie poddaję i staram się ogarniać na koniu.Jak wiesz,stajnia mi się zlikwidowała,ale życie nie znosi próżni-na tej infrastrukturze funkcjonuje następna i cośtam jeżdżę-czasem mało regularnie,bo instruktorka ma szkołę,ale daję radę:>
    Pozdrawiam serrrdecznie.
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobra postawa, dzięki temu się rozwijasz a nie trwasz w przeświadczeniu że jesteś najlepsza :) Poniewaz mam możliwość pooglądania całkiem niezłych jeźdźców (CC klasa) podczas pracy, to mi samozachwyt nie grozi w najbliższych 500 latach ;) Buziaki i zaglądaj. Obiecuję więcej koni.

      Usuń
  3. Mnie to przeświadczenie nie grozi i bez podglądania najlepszych;),ale zawsze to ciekawe doświadczenie.Kochana-do zaglądania mnie nie trza namawiać-blogów generalnie nie czytam,ale u Ciebie-odkąd nadrobiłam zaległości-jestem stałym gościem i chłonę zachłannie na bieżąco:PZ końmi trzymam za słowo-w Poznaniu Cavaliada,więc choć sama znów mam-póki co-2-tyg. przerwę,z przyjemnością oglądam w tv-dziś był pasjonujący konkurs potęgi skoku!
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zapomniałam o Cavaliadzie! Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Joasiu, wiesz ile możliwości outfitowych dają konie? Ach! Gdyby nie wrodzony brak gustu, mogłabym stać się znaną blogerką końsko-modową ;)

      Usuń